Przejdź do treści
Codivine
Technologia w nieruchomościach

CRM dla nieruchomości czy arkusz kalkulacyjny: kiedy się przesiąść

Uczciwe porównanie prowadzenia biura nieruchomości w arkuszu i w CRM-ie — łącznie z tym, kiedy arkusz naprawdę wciąż jest właściwym narzędziem.

Oskar Szymczak3 min czytania

Wiele małych biur działa na arkuszu kalkulacyjnym i radzi sobie całkiem dobrze. Każdy, kto mówi, że to z automatu błąd, coś sprzedaje.

Oto uczciwe porównanie i progi, po przekroczeniu których arkusz przestaje wystarczać.

W czym arkusze są naprawdę dobre

  • Zero konfiguracji i zero kosztów. Dostępne od ręki, bez szkoleń.
  • Pełna elastyczność. Dodajesz kolumnę, zmieniasz strukturę, wymyślasz nowy status. Żadnych ekranów konfiguracji.
  • Każdy potrafi z nich korzystać. Nie ma problemu z wdrożeniem.
  • Łatwo zobaczyć wszystko naraz. Przy małej skali jeden widok wszystkich leadów jest naprawdę przydatny.
  • Łatwo odejść. Dane leżą na wierzchu, w formacie, który wszystko potrafi odczytać.

Dla jedno- lub dwuosobowego biura z niewielką liczbą aktywnych zapytań to rozsądne rozwiązanie.

Gdzie się sypie

Równoczesna praca. Dwie osoby edytują jednocześnie albo plik krąży mailem — i nagle są trzy wersje. To zwykle pierwszy prawdziwy ból.

Brak historii. Arkusz przechowuje stan bieżący. Nie powie Ci, że ten kupujący pytał już dwa razy, co mu odpowiedziano ani dlaczego zamilkł.

Brak automatyzacji. Żadnego automatycznego potwierdzenia, przypisania, przypomnień ani dopasowań. Każdy kolejny kontakt zależy od tego, czy ktoś pamięta.

Brak relacji. Kupujący z sześcioma wymaganiami, zainteresowany czterema nieruchomościami, z których dwie już obejrzał, to struktura danych, którą arkusz może tylko udawać. Kończy się albo zdublowanymi wierszami, albo notatkami w wolnym tekście, których nie da się przeszukać.

Brak raportów, którym można ufać. Konwersja według źródła, średni czas do pierwszego kontaktu, liczba prezentacji na transakcję — technicznie możliwe, w praktyce nigdy dokładne.

Ryzyko prawne. Dane osobowe w pliku, który jest wysyłany mailem, pobierany i kopiowany, to problem z RODO, który tylko czeka, aż ktoś go zauważy. Kontrola dostępu, okres przechowywania i usuwanie danych są praktycznie nie do opanowania.

Ryzyko jednej osoby. Formuły rozumie jedna osoba. Gdy odejdzie albo padnie jej laptop, firma ma zły tydzień.

Sześć progów, które warto obserwować

Dwa dowolne z nich naraz zwykle oznaczają, że to już czas:

  1. Więcej niż dwie osoby muszą regularnie edytować arkusz.
  2. Więcej niż mniej więcej pięćdziesiąt aktywnych leadów naraz. Powyżej tego „wszystko w jednym widoku” przestaje być zaletą.
  3. Stracono leada przez przeoczony kontakt — i wszyscy o tym wiedzą.
  4. Nie da się w minutę odpowiedzieć na pytanie „ile zapytań dostaliśmy w zeszłym miesiącu z tego portalu i ile z nich skończyło się prezentacją?”.
  5. Dane o nieruchomościach są prowadzone w więcej niż jednym miejscu.
  6. Ktoś napisał makra. Arkusz z automatyzacją to oprogramowanie bez żadnych zabezpieczeń oprogramowania.

Środkowa opcja, o której się zapomina

To nie jest wybór między arkuszem a korporacyjnym CRM-em. Pomiędzy są:

  • Współdzielone narzędzie bazodanowe — Airtable, Notion albo podobne. Relacje, uprawnienia, historia i widoki bez dużej migracji. Dla małego biura często wystarcza na lata.
  • Gotowy CRM dla nieruchomości. Stworzony z myślą o branży, w rozsądnej cenie — i będzie pasował, jeśli Twój proces jest typowy.
  • Produkt plus automatyzacja wokół niego. Zostaw CRM, który zespół zna, i zautomatyzuj wokół niego przyjmowanie, kierowanie i kontakt. Często najlepszy stosunek jakości do ceny.
  • Na zamówienie. Tylko wtedy, gdy Twój proces jest naprawdę nietypowy — zobacz, czym różni się CRM dla nieruchomości.

Jak się przesiąść bez bólu

Najpierw uporządkuj dane. Migracja bałaganu z arkusza daje bałagan w CRM-ie. Usuń duplikaty, ujednolij zapisy i wyrzuć to, czego nigdy nie użyjesz.

Przenoś tylko aktywne rekordy. Historię zarchiwizuj osobno. Nikt nie potrzebuje zimnych leadów z 2019 roku w nowym systemie od pierwszego dnia.

Zacznij od najmniejszej przydatnej konfiguracji. Leady, kontakty, nieruchomości, aktywności. Pola dodawaj wtedy, gdy ktoś o nie poprosi, a nie na zapas.

Na miesiąc zostaw arkusz tylko do odczytu. Jako siatkę bezpieczeństwa. Potem go zarchiwizuj — i trzymaj się tego twardo, bo równoległe prowadzenie obu to sposób, w jaki upadają wdrożenia CRM.

Od razu zautomatyzuj jedną rzecz. Zwykle wybiera się automatyczne potwierdzanie nowych zapytań: widoczne, przydatne i pokazujące sens zmiany.

Jeśli chcesz drugiej opinii, czy przekroczono już próg, opisz swoją sytuację. Czasem uczciwa odpowiedź brzmi: „arkusz jest w porządku, ale kontakt z klientami nie” — a to dużo mniejszy problem do rozwiązania.

Oskar Szymczak

Założyciel i inżynier oprogramowania

Odpowiada za techniczną stronę każdego projektu — architekturę, programowanie i decyzje, które później drogo zmieniać.

Więcej o zespole

Potrzebujesz w tym pomocy?

To jest praca, którą wykonujemy. Te strony wyjaśniają, jak do niej podchodzimy.

Masz podobny problem?

Opisz go własnymi słowami. Powiemy, co byśmy z nim zrobili — i czy w ogóle warto się tym zajmować.

Nie potrzebujesz specyfikacji. Opis problemu wystarczy, żeby zacząć.