Automatyzacja CRM: co warto automatyzować, a czego nie
CRM jest tak dobry, jak dane, które do niego trafiają. Większość automatyzacji CRM powinna celować właśnie w to, a nie w wysyłanie większej liczby maili.
Czytaj artykuł →Automatyzujemy — integracje
Firmy rzadko działają na jednym systemie. Jest CRM, program księgowy, sklep, narzędzie do grafików, arkusz, który ktoś zrobił w 2019 roku, i co najmniej jeden proces, który istnieje tylko dlatego, że dwa z nich się nie komunikują. Ich połączenie to zwykle najtańsza duża poprawa, jaka jest dostępna.
Leady, kontakty, szanse sprzedaży i aktywności napływające ze strony, reklam, sklepu i skrzynki — bez duplikatów i z przypisaniem.
Zamówienia, faktury, produkty i stany spójne między systemami handlowymi a finansowymi.
Feedy od dostawców, przewoźnicy, operatorzy płatności, marketplace'y, systemy rezerwacji i narzędzia branżowe.
Dane z kilku źródeł zebrane w jednym miejscu, które da się faktycznie przeszukiwać i raportować.
Własne narzędzia, z których już korzystasz, z porządnymi interfejsami zamiast ręcznych eksportów.
Zdarzenia po stronie serwera i spójne identyfikatory, żeby raporty pokazywały rzeczywistość, a nie zablokowane skrypty.
Połączenie dwóch API w dobry dzień jest proste. Integracje zawodzą w złe dni — gdy dostawca nie działa, rekord jest uszkodzony, przekroczono limit zapytań albo to samo zamówienie przyszło dwa razy. Jeśli nic z tego nie jest obsłużone, masz system, któremu wszyscy ufają aż do momentu, w którym przestaje działać.
Budujemy integracje celowo nudne: idempotentne, obserwowalne i bezpieczne do ponownego uruchomienia.
Większość projektów dotyka więcej niż jednego obszaru. Oto, co zwykle idzie w parze z tą usługą.
Kontekst decyzji stojących za tego rodzaju projektem.
CRM jest tak dobry, jak dane, które do niego trafiają. Większość automatyzacji CRM powinna celować właśnie w to, a nie w wysyłanie większej liczby maili.
Czytaj artykuł →Nie roboty. Nie transformacja. Zwykle po prostu oprogramowanie, które kopiuje, pilnuje i sprawdza to, czego ludzie nie powinni robić ręcznie.
Czytaj artykuł →Najlepsze okazje do automatyzacji są niewidoczne, bo wszyscy przestali je zauważać. Oto jak znów je zobaczyć.
Czytaj artykuł →Wypisz narzędzia, z których korzystasz, i miejsca, w których utykają dane. Powiemy, co da się połączyć i w jakiej kolejności.
Nie potrzebujesz specyfikacji. Opis problemu wystarczy, żeby zacząć.
Google Analytics 4 zapisuje pliki cookies, żeby mierzyć odwiedziny. Nic się nie ładuje, dopóki nie zdecydujesz, a odmowa nic Cię nie kosztuje — strona działa dokładnie tak samo. Szczegóły w polityce prywatności.