Ile kosztuje sklep internetowy?
Budowa rzadko jest najdroższą częścią. Drogie są katalog, integracje i codzienna obsługa.
Czytaj artykuł →Budujemy — sklepy internetowe
Witryna sklepu to część, którą widzą klienci. A to, czy biznes da się przyjemnie prowadzić, zależy od wszystkiego za nią: danych produktów, stanów magazynowych, płatności, wysyłek, faktur, zwrotów i dwudziestu drobnych ręcznych kroków, których nikt nie zaplanował. Budujemy obie strony.
Sklepy internetowe tracą pieniądze w przewidywalnych miejscach: wolna karta produktu, wyszukiwarka, która nic sensownego nie znajduje, filtry niepasujące do tego, jak ludzie kupują, koszyk z jednym polem za dużo i wersja mobilna, którą ewidentnie projektowano na komputerze.
Zaczynamy od ścieżek, które faktycznie przynoszą przychód — kategoria, produkt, koszyk, płatność — i sprawiamy, że są szybkie i oczywiste. Potem dbamy o to, by strony, na które ludzie trafiają z wyszukiwarki, były warte tego wejścia.
Sklep, który dobrze sprzedaje, ale jego obsługa zajmuje cztery godziny dziennie, to problem, który będzie tylko rósł.
Import, synchronizacja i porządkowanie danych od dostawców albo z ERP, żeby opisów, cen i stanów nie prowadzić w dwóch miejscach.
Zamówienia automatycznie trafiają do realizacji, księgowości i wysyłki, a wyjątki są wyraźnie sygnalizowane, zamiast po cichu przepadać.
Operatorzy płatności, wystawianie faktur i rozliczenia połączone tak, żeby księgowość nie odtwarzała dnia ze zrzutów ekranu.
Integracje z przewoźnikami, etykiety, statusy przesyłek i powiadomienia, które kończą z mailami „gdzie jest moje zamówienie”.
Dokładna dostępność we wszystkich kanałach, żeby nie sprzedawać tego, czego nie da się wysłać.
Liczby, którym ufasz: co się sprzedaje, co wraca i które kanały przyprowadzają kupujących, a nie tylko odwiedzających.
Większość problemów z SEO sklepów wynika z architektury, a nie z treści. Kombinacje filtrów generują tysiące niemal identycznych adresów. Niedostępne produkty są kasowane, zamiast właściwie obsłużone. Kategorie nie mają żadnej treści. Opisy produktów są skopiowane od producenta — dokładnie tak samo jak u każdego konkurenta.
Ponieważ to my budujemy sklep, możemy naprawić to u źródła: reguły kanoniczne, kontrola indeksacji w filtrach, dane strukturalne produktów, obsługa zdjęć i linkowanie wewnętrzne między kategoriami a treściami.
Większość projektów dotyka więcej niż jednego obszaru. Oto, co zwykle idzie w parze z tą usługą.
Kontekst decyzji stojących za tego rodzaju projektem.
Budowa rzadko jest najdroższą częścią. Drogie są katalog, integracje i codzienna obsługa.
Czytaj artykuł →Większość firm nie powinna budować sklepu na zamówienie. Oto jak sprawdzić, czy należysz do tych, które powinny.
Czytaj artykuł →Szybkość to prawdziwy czynnik rankingowy — i mniejszy, niż większość ludzi sądzi. O wiele większe znaczenie ma dla tego, na czym Ci naprawdę zależy.
Czytaj artykuł →Startujesz, zmieniasz platformę albo toniesz w ręcznej obsłudze zamówień — napisz, gdzie boli.
Nie potrzebujesz specyfikacji. Opis problemu wystarczy, żeby zacząć.
Google Analytics 4 zapisuje pliki cookies, żeby mierzyć odwiedziny. Nic się nie ładuje, dopóki nie zdecydujesz, a odmowa nic Cię nie kosztuje — strona działa dokładnie tak samo. Szczegóły w polityce prywatności.