Jak często firma powinna publikować?
Właściwa odpowiedź to „tak często, jak da się utrzymać jakość” — a to w większości firm rzadziej, niż im mówiono.
Czytaj artykuł →Rozwijamy — marketing AI i social media
Większość małych firm nie ma problemu z treściami. Ma problem z regularnością — posty, artykuły i filmy powstają, gdy ktoś znajdzie wolne popołudnie, czyli praktycznie nigdy. Zbudowaliśmy system, który tworzy je według harmonogramu, Twoim głosem, a człowiek zatwierdza wszystko, zanim cokolwiek wyjdzie.
Prawie nigdy nie brakuje pomysłów. Po prostu przygotowanie tygodniowego zestawu postów, artykułu i krótkiego filmu to kilka godzin pracy, która konkuruje z prowadzeniem firmy — więc dzieje się zrywami, potem cichnie na dwa miesiące, a potem wraca postem z przeprosinami.
Nieregularność jest gorsza niż mała liczba publikacji. Algorytmy obniżają zasięg kont, które milkną, wyszukiwarki traktują uśpiony blog jak uśpioną stronę, a odbiorcy, którzy przestali Cię widzieć, sami nie wrócą.
Wąskim gardłem jest produkcja, a nie strategia. To problem do rozwiązania — i właśnie ten problem rozwiązuje ten system.
Pod spodem ten sam silnik. Różnica polega na tym, kto tworzy treści i ile Twojego czasu to zajmuje.
Prowadzimy cały cykl. Co tydzień zestaw proponowanych postów, artykułów i klipów trafia do aplikacji do akceptacji: przeglądasz, zatwierdzasz to, co działa, odrzucasz albo komentujesz resztę. Zatwierdzone materiały są planowane i publikowane. Twoje zaangażowanie mierzy się w minutach, a nie w popołudniach.
Dostajesz dostęp do platformy i tworzysz własne treści z pomocą AI, na podstawie profilu marki. Przydaje się, gdy w firmie jest ktoś, kto zna biznes i potrzebuje jedynie skrócić czas produkcji.
Część klientów zaczyna od wersji prowadzonej, żeby zbudować profil marki i bibliotekę, która działa, a potem przenosi część pracy do siebie, gdy schemat jest już wypracowany. Platforma się nie zmienia; zmienia się tylko to, kto przy niej siedzi.
Trzy formaty, bo każdy ma inną pracę do wykonania. Social media utrzymują Twoją obecność, artykuły przyprowadzają ludzi z wyszukiwarki, a krótkie wideo to coś, co większość małych firm całkowicie pomija, bo barierą jest montaż.
Pierwszy etap decyduje o tym, czy cała reszta będzie dobra.
Jak mówisz, co sprzedajesz, kto to kupuje, czego nigdy nie mówisz i jakie deklaracje możesz, a jakich nie możesz składać. To prawdziwa praca — i to ona sprawia, że efekt nie brzmi jak u wszystkich innych.
Które kanały, jak często, w jakich proporcjach formatów i które tematy mają znaczenie biznesowe. Mniej kanałów prowadzonych porządnie wygrywa z pięcioma prowadzonymi byle jak.
System przygotowuje tygodniowy zestaw na podstawie profilu i planu — posty, artykuł, klipy — zamiast prosić Cię o zaczynanie od pustej kartki.
Wszystko przechodzi przez aplikację do akceptacji. Zatwierdź, edytuj, skomentuj albo odrzuć. Nic nie trafia do odbiorców bez „tak” od kogoś z Twojej firmy.
Zatwierdzone treści są planowane i publikowane. To, co odrzucisz, wraca do systemu, więc kolejny zestaw wymaga mniej poprawek.
Co miesiąc: co przyniosło zaangażowanie, co przyprowadziło ruch, co zakończyło się zapytaniem. Plan zmienia się na tej podstawie, a nie na przeczucie.
To system produkcyjny. Uczciwość co do jego ograniczeń to sposób, żeby się nim nie rozczarować.
Wiesz, że trzeba publikować, a jednak nie publikujesz
Marketing zależy od jednej osoby, która już jest przeciążona
Blog i konta w social mediach różnią się tonem
Agencja była, ale treści nie brzmiały jak Ty
Chcesz krótkiego wideo, ale bez montażu
Wolisz zatwierdzać niż pisać
Większość projektów dotyka więcej niż jednego obszaru. Oto, co zwykle idzie w parze z tą usługą.
Kontekst decyzji stojących za tego rodzaju projektem.
Właściwa odpowiedź to „tak często, jak da się utrzymać jakość” — a to w większości firm rzadziej, niż im mówiono.
Czytaj artykuł →Niepowiązane wpisy na przypadkowe tematy nie mają pozycji na nic i niczego nie sprzedają. Oto co zrobić z tymi, które już opublikowano.
Czytaj artykuł →AI jest bardzo dobre w wąskim zestawie zadań i pewnie siebie złe w innych. Rozróżnienie jednych od drugich to większość pracy.
Czytaj artykuł →Napisz, co sprzedajesz i gdzie chcesz publikować. Najbardziej przydatny kolejny krok to zwykle przykładowy zestaw przygotowany na podstawie Twojej prawdziwej firmy — wtedy oceniasz efekt, a nie jego opis.
Nie potrzebujesz specyfikacji. Opis problemu wystarczy, żeby zacząć.
Google Analytics 4 zapisuje pliki cookies, żeby mierzyć odwiedziny. Nic się nie ładuje, dopóki nie zdecydujesz, a odmowa nic Cię nie kosztuje — strona działa dokładnie tak samo. Szczegóły w polityce prywatności.