Dlaczego przypadkowe wpisy na blogu nie działają
Różnica między publikowaniem a strategią treści, dlaczego niepowiązane wpisy zawodzą i jak naprawić blog, który już jest cmentarzyskiem.
Większość firmowych blogów to lista niepowiązanych wpisów publikowanych wtedy, gdy ktoś miał czas. Nie mają prawie żadnego ruchu, nie generują zapytań i w końcu się zatrzymują.
Problemem nie jest wysiłek. Problemem jest to, że niepowiązane wpisy nie składają się w nic większego.
Jak w praktyce wygląda „przypadkowość”
- Wpis o wydarzeniu branżowym, w którym wzięliście udział.
- Tekst „10 trendów”, napisany na podstawie cudzych artykułów.
- Coś o kulturze firmy.
- Ogłoszenie produktu.
- Życzenia świąteczne.
- Pół roku niczego.
- Wpis o AI, bo wszyscy piszą o AI.
Każdy z osobna może być w porządku. Razem to nie strategia i nic z tego nie powstaje.
Dlaczego to zawodzi
Nikt tego nie szuka. Firmowe newsy, udział w wydarzeniach i ogólne teksty o trendach nie mają praktycznie żadnego popytu w wyszukiwarce. Ich odbiorcami są ludzie, którzy już Cię znają — a to nie ci, do których musisz dotrzeć.
Żadna podstrona nie buduje autorytetu. Wyszukiwarki oceniają autorytet tematyczny całej strony. Dwadzieścia wpisów na dwadzieścia tematów mówi, że nie jesteś ekspertem w niczym. Dwadzieścia wpisów na cztery tematy mówi coś zupełnie innego.
Brak linkowania wewnętrznego. Niepowiązane wpisy nie mają do czego linkować. Każdy artykuł stoi sam i nigdzie nie przekazuje autorytetu.
Brak połączenia ze sprzedażą. Jeśli artykuł nie prowadzi do czegoś, co sprzedajesz, nawet zachwycony czytelnik nie ma dokąd pójść.
Brak efektu kumulacji. Dobra strategia treści się kumuluje — każdy nowy tekst wzmacnia poprzednie. Przypadkowe wpisy za każdym razem zaczynają od zera.
Co zrobić z blogiem, który już masz
Nie usuwaj wszystkiego. Zrób audyt.
1. Wyeksportuj wszystkie wpisy z ich ruchem. Search Console, dwanaście miesięcy, wyświetlenia i kliknięcia dla każdego adresu.
2. Podziel je na cztery grupy:
- Działają. Mają wyświetlenia na coś istotnego. Zostaw je, a potem ulepsz.
- Prawie działają. Trafny temat, ale ubogie albo nieaktualne. To Twoje najlepsze okazje — aktualizacja istniejącej podstrony jest szybsza niż start od zera.
- Nieistotne, ale nieszkodliwe. Firmowe newsy, relacje z wydarzeń. Zostaw je; nie robią szkody.
- Wyraźnie szkodliwe. Ubogie, zduplikowane albo krępujące. Połącz albo usuń.
3. Znajdź swoje przypadkowe klastry. Pewnie masz już trzy czy cztery wpisy krążące wokół tego samego tematu. Połącz je linkami ze sobą i z odpowiednią stroną usługi. To jedno popołudnie i często najbardziej opłacalna praca nad treściami, jaka jest dostępna.
4. Wybierz jeden temat, który chcesz mieć na własność. Ten najbliższy Twojej najbardziej dochodowej usłudze. Zaplanuj wokół niego pięć artykułów. Opublikuj je w ciągu dwóch miesięcy, porządnie połączone.
To jest klaster i przyniesie więcej niż poprzednie trzy lata bloga.
Zasada, która zapobiega nawrotom
Zanim cokolwiek napiszesz, odpowiedz na dwa pytania:
- Co ktoś musiałby wpisać w wyszukiwarkę, żeby to znaleźć?
- Do której podstrony, na której coś sprzedajemy, prowadzi ten artykuł?
Jeśli nie umiesz odpowiedzieć na oba, nie pisz tego. Opublikuj to na LinkedInie — to właściwe miejsce na firmowe newsy i nic nie kosztuje Twojej strony.
A treści dla obecnych klientów?
Naprawdę przydatne — i to inna praca. Przewodniki wdrożeniowe, informacje o nowych wersjach, instrukcje. Zachowaj je, najlepiej w sekcji dokumentacji albo pomocy, a nie na blogu, który ma przyciągać nowych klientów.
Mieszanie jednego z drugim to sposób, w jaki blog kończy, nie służąc żadnej z tych grup.
Uczciwa oś czasu
Jeśli zaczniesz to robić dziś, spodziewaj się efektów raczej po miesiącach niż tygodniach. Nowe artykuły potrzebują od trzech do sześciu miesięcy, żeby się ustabilizować; aktualizacje istniejących podstron mogą działać szybciej.
To na tyle wolno, że większość firm poddaje się w trzecim miesiącu — i właśnie dlatego te, które się nie poddają, w końcu mają swój temat na własność.
Jeśli wolisz przekazać komuś całą pętlę — research, planowanie, pisanie, publikację, linkowanie i aktualizacje — to właśnie robimy. A jeśli chcesz tylko opinii o blogu, który już masz, wyślij nam jego adres.
Marta Szymczak
Sprzedaż i opieka nad kluczowymi klientami
Twoja osoba kontaktowa we wszystkich sprawach handlowych — zakres, komunikacja i pilnowanie, żeby projekt odpowiadał temu, czego firma naprawdę potrzebuje.
Więcej o zespolePotrzebujesz w tym pomocy?
To jest praca, którą wykonujemy. Te strony wyjaśniają, jak do niej podchodzimy.